To już rok.... Rok zmian ale bez większych zmian... niby wszystko jest takie proste... takie czarno białe... tylko, że tak naprawdę ani czarne ani białe... tylko szare...
Co nie oznacza, że nie dobre... zwyczajność potrafi ukoić stargane nerwy... tylko czasami wybuch płaczu bo nie umiem rozłożyć styropianu... Nie pytajcie budowa... coś co mnie zajmuje,,, na całego... nie żebym się przy niej nadwyrężała... Dużo mówię ale mało robię...
Ale kocham ten domek, to on daje mi życie... i szansę na pozbycie się szarości...
Może wprowadzę trochę zielonego... na ściany mojej nowej sypialni... już niedługo...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz