poniedziałek, 27 marca 2017
No i wywalili mnie
czwartek, 2 marca 2017
Wiosna, wiosna ach to Ty!
wtorek, 7 lutego 2017
To nic...
sobota, 28 stycznia 2017
Śmiech...
Ot taka głupia sytuacja... Wszyscy płaczą ze śmiechu.... ja też się śmieje... i płaczę... ale dlatego, że tego nie czuje...
Kiedyś śmiech był wyrazem nieposkromionej radości... dziś drobnymi przebłyskami życia, czasem udawanego ale życia... Najgorsze jest to, że gdy się śmieje tak naprawdę to często myślę, czy aby to jest prawda, czy naprawdę tak szczerze to mnie rozbawiło... Dawniej nie analizowałam swojego śmiechu po prostu albo się śmiałam albo nie... Właśnie tą prostotę życia utraciłam na poczet moich psychologicznych samoanaliz... Teraz życie upływa mi na analizach a nie na życiu... takim prawdziwym życiu...
Gra w udawanie...
Siedzę przy stole, niby tu jestem niby rozmawiam... Ale mnie tu nie ma... jestem gdzieś obok... i tylko te małe momenty nieuwagi mnie zdradzaja...
To dziwne bo gdyby kłos obserwował mnie tak z boku to pewnie by pomyślał że żyje w innym świecie... Ostatni raz gdy tak o kimś pomyślałam, że niby tu jest ale myślami błądzi już gdzieś indziej to pomyślałam to o mojej babci.... Następnego dnia zmarła... Ja też boję się, że powoli umieram...
